200!!!

Właśnie tyle – a nawet parę więcej – psów odwiedziło już moje małe studio. 🤩

A zaczęło się niewinnie. Od próby zrobienia podobnego zdjęcia, jakie widziałem gdzieś w internecie. To miał być czarny pies na czarnym tle. I tak w lutym 2021 roku do mojego studio przyszła Wiktoria razem z Lexie – młodziutką przedstawicielkę rasy Cane Corso. Jeszcze tego samego dnia wieczorem miałem drugą psią sesję – tym razem ze szczeniaczkiem – Nalą. To właśnie na tej sesji powstało zdjęcia psiaka wiszącego w hamaczku z białego materiału.

A potem nastąpiła blisko roczna przerwa, w czasie której fotografowałem głównie w plenerze. Na poważnie studyjne sesje psów rozbujały się w 2022 roku. Od sesji z Kobim w styczniu tamtego roku robiłem zdjęcia psom dużym i małym, rasowym i kundelkom, spokojnym i takim rozbrykanym.

I w tym momencie chciałbym zaakcentować pewien fakt, z którego jestem najbardziej dumny. Z każdej sesji mam chociaż jedno dobre zdjęcie. Studyjne sesje zdjęciowe bywają dla psów bardzo trudne i wymagające. Nowe miejsce, nowa osoba, błyski i dziwne dźwięki. Do tego czarne tło, statywy i softboxy.

Każdy opiekun powinien być dumny ze swojego psa po takiej sesji! 💪🏻💪🏻💪🏻

Jak już pisałem wyżej, przez ostatnie trzy lata przez moje studio przewinęło się równo 200 psów. W tym czasie sporo kombinowałem. Kombinowałem z tłami i z ustawieniem świateł. Do tego doszły sesje z łapaniem smaczków, portrety w stylu malarskim, a nawet sesja zorzowa. Swoistą wisienką na torcie na pewno są tzw. dziurawe sesje zdjęciowe. Udało mi się także zaaranżować pierwszą jesienną scenkę.

A podsumowanie to robię nie dlatego, że to już koniec, tylko obmyślam właśnie kolejne nowe aranżacje i pomysły na psie zdjęcia. Także oczekujcie w najbliższym czasie wiadomości ode mnie i oczekujcie nowych zdjęć! 🤩

Dziękuję również wszystkim właścicielom ponad 200 piesków, którzy zdecydowali się na sesję u mnie. WIerzę, że dałem Wam tymi zdjęciami sporo radości oraz byliście dumni ze swoich piesków.

Do zobaczenia na kolejnych sesjach! ❤❤❤

Przewijanie do góry